Sunday, February 7, 2016

Uważaj, wulkanizator partacz uszkodził mi alufelgi - Be careful vulcanizer me bungler damaged alloy wheels

Parę lat temu kupiłem sobie samochód na felgach aluminiowych. 

Alufelgi wydawały się być bardzo ładne - nie były poobijane, lecz troszkę porysowane. 

Ok, pomyślałem samochód używany więc jakieś rysy tym bardziej na alufelgach mogły się pojawiać.
Zakupiłem sobie nowe opony całoroczne - że nie bawić się w ciągłą zmianę opon, tym bardziej że poruszam się tylko na drogach miejskich. A po drugie szkoda mi było moich alufelg.

Skrzywienie alufelg na osi! Jak to możliwe? Nigdy, nigdzie w nic nie uderzyłem. A od krawężników trzymam się na dwa metry, alufelgi, felgi, felgi aluminiowe, krzywa felga, opony, opony zimowe, prostowanie felg, uszkodzona alufelga, wulkanizacja, wulkanizator partacz, wulkanizator uszkodził, wymiana opon, wulkanizator partacz
wulkanizator, krzywa alufelga, uszkodzona felga, prostowanie alufelg, regeneracja felg aluminiowych
Ok, czas wybrać jakieś dobrego polecanego wulkanizatora i założyć nowe opony całoroczne.
Oczywiście w pełni ufając wulkanizatorowi zostawiłem samochód na 15minut i udałem się na rozmowę telefoniczną... Samochód odebrałem, moje felgi (alufelgi) były trochę ubrudzone na rantach smarem używanym przez wulkanizatorów, ale myślę ok. umyje się i będzie ok. Po umyciu wszystkich alufelg doznałem szoku! Jedna z alufelg była uszkodzona na rancie? W jaki sposób się to stało? Ano "mądry" specjalista wulkanizator podważając oponę do zapięcia pod maszynę uszkodził ją łapką! I to nie była małe uszkodzenie, a wielkości 5mm! (wgnieciony głęboko rant).
Co wtedy pomyślałem? Ty k... j... (coś w tym stylu). Ale trzeba było z tym żyć, bo malowanie całej alufelgi nie wchodziło w grę. Przymaskowałem sobie to uszkodzenie tylko lakierem w kolorze.
Dlaczego nie chciałem ich naprawiać? Bo to zapewne łączyłoby się z ich szpachlowaniem. A po szpachlowanej alufelgi już się dobrze nie wyważy.
Po pewnym czasie - jakieś pół roku od zakupu opon, zaczęły się dziać jakieś dziwne rzeczy z moimi kołami - jakieś drgania, wibracje. Pojeździłem trochę po warsztatach + zbieżność + 3 wulkanizatorów i diagnoza okazała się okrutna!

Skrzywienie alufelg na osi! Jak to możliwe? Nigdy, nigdzie w nic nie uderzyłem. A od krawężników i dziur na drodze trzymam się na dwa metry. Okazało się, że alufelgi przyjechały już w takim stanie z Niemiec - bo auto było sprowadzone z Niemiec. Alufelgi zrobione z aluminium z czasem tracą niestety swoje właściwości plastyczne i pewnie tak też było w tym przypadku. Gdy opony były nowe nie było tych uszkodzeń czuć, gdy się trochę zdarły... wszystko wyszło na jaw.

Co to jest uszkodzenie osi?

Jest to uszkodzenie alufelgi nie widoczne gołym okiem, ani nawet z założoną oponą. Aby znaleźć problem należało zdjąć oponę z alufelgi.
Problem był większy niż się spodziewałem.
Okazało się że skrzywione osiowo są aż 3sztuki alufelg! Co gorsza przez tak delikatne uszkodzenie osiowe alufelg uszkodzone zostały opony, które ponaddzierały się nie równo.
Uznałem że alufelgi sprzedam...
Kupiłem nowe alufelgi. Obecne używane (uszkodzone) musiałem oczywiście ściągnąć, co znowu wiązało się z wizytą u wulkanizatora. Nie bałem się o moje stare alufelgi, lecz o nowe - jeszcze w pudełkach za foliowane.
W moim mieście jest 6 wulkanizatorów. Tego pierwszego u którego byłem, który uszkodził mi alufegi omijam szerokim łukiem. Pozostało mi jeszcze 5... jednak teraz jestem trochę mądrzejszy i na początku pytam, czy poradzi sobie z wyminą alufelg bez ich uszkodzenia? Możecie mi wierzyć lub nie, ale gdy mówiłem że chce zmienić opony ze starych alufelg na nowe alufelgi to 3 wulkanizatorów powiedziało: Nie dziękuje, niech Pan spróbuje gdzie indziej!!!

Wszyscy kierowali na jednego wulkanizatora który podobno ma najlepsze maszyny. Ok, sprawdźmy.

I tak też było... Zgodzili się podjąć wyzwanie. Założyli mi opony na moje nowe alufelgi bez żadnego uszkodzenia nowych alufelg. Zadowolony zabieram moje stare alufelgi - które były bardzo zadbane, oprócz tego uszkodzenia wizualnego łapką + skrzywienia osiowe nie widoczne.
Pakując stare alufelgi... zobaczyłem coś co mnie znowu zwaliło z nóg. Kolejna stara felga uszkodzona! i to przez tego polecanego wulkanizatora! Alufelga została porysowana od strony zewnętrznej. "Mądry" wulkanizator do zdejmowania opony źle ją zablokował w maszynie i na alufeldze zrobiła się ogromna głęboka rysa na stronie zewnętrznej! Jedno co mi przeleciało wtedy przez głowę... to słowa na k..., h... itp. i to że alufelgi znowu stracą jeszcze na wartości.

Wkur... Zabrałem wszystkie swoje rzeczy, zapakowałem w samochód - swoją drogą dość ciężko zmieścić 5szt, alufelg 17 calowych do samochodu osobowego - i już mnie nie było.
Stare alufelgi zostały sprzedane... Nowy nabywca wiedział oczywiście o uszkodzeniach, jednak mówił że chce je tylko kupić żeby szybciej sprzedać swój samochód... Ok, to wolny kraj.

Do dziś mam traumę jeśli chodzi o odwiedziny u wulkanizatora. Staram się ich unikać jak ognia, w wszystkie prace związane z przekładaniem kół tył na przód (żeby zdzierały się identycznie) wykonuje samodzielnie.

Czy wy też mieliście jakieś przygody z wulkanizatorami? Jeśli tak, podziel się z innymi w komentarzu.

Piotr Tester



No comments:

Post a Comment

Popular Posts